Spis treści
DZIEŃ, DEJECTION

      Recenzować muzykę jest bardzo trudno. Nie dosyć, że akurat ta forma sztuki jest odbierana wyjątkowo indywidualnie, to na dokładkę muzyka jest jedną z form ekspresji wyjątkowo ostro... grającą na uczuciach. Stąd też wszelakie oceny zawarte w tej recenzji z natury są subiektywne, a skojarzenia z innymi wykonawcami i utworami wplecione w tekst po to, by raczej przybliżyć komuś zawartość płyty, a nie tworzyć dociekania, kto z kogo zżyna.
      Krążek Extenda otrzymałem wypalony na zwykłym CD, jednak nie oprawa a zawartość jest ciekawa. Na płycie nagrano razem dwie płyty: ciekawy od początku do końca "Dzień" oraz bardzo różnorodny album "Dejection". Łącznie 16 utworów i ponad godzina muzyki. Ogólnie rzecz biorąc, dwa w jednym. Kompletna i komplementarna opowieść, jaką stanowi album "Dzień" oraz różnorodna pod względem stylu i wykonania składanka utworów, mocno naznaczona charakterystyką muzyki XTD, czyli "Dejection". W większości utworów można doszukać się oryginalnych i "soczystych" rytmów perkusyjnych, jest sporo ślicznych slide'ów i pobocznych akompaniamentów, wiele dodatkowego tła muzycznego i dużo "eksperymentów". Wrażenie z całości mocno psują trzaski słyszalne w samplach zastosowanych w niektórych utworach.
      Osobiście zdecydowanie bardziej podobał mi się "Dzień", jako dzieło na swój sposób stanowiące zamkniętą opowieść i trzymające się nurtów jednego gatunku muzycznego. W tym przede wszystkim utwory takie jak Sen, Przebudzenie, Poranek i Wieczór. Opowieść to ciekawa, bardzo melodyjna i na swój sposób różnorodna. Ilustracyjna elektronika, w której przeważają utwory dosyć długie czasowo (każdy około 4 minut), jednak bez zbędnych dłużyzn. Poniżej znajdziecie zbiór wrażeń, jakie udało mi się spisać podczas odsłuchiwania poszczególnych utworów. Może choć trochę przybliży to muzykę, której przecież opisać się nie da.



Sen

Soczysty bas, łagodny rytm perkusyjny, masa znakomitego "tła muzycznego" i akompaniamentu. Uciekająca w tło melodyka. Utwór z wyraźnym podziałem na dwie części. Pierwsza trochę zbyt krótka, by się nią nacieszyć. Pomiędzy obiema częściami chwila oddechu i wreszcie rytmiczne, bardzo dynamiczne zakończenie z wyrazistą melodyką. Dwusłowem: ciekawy sen.

Przebudzenie

Łagodnie narastająca melodyka, z ciekawą melodią prowadzoną na dźwięku modnych "softsynthów" (wiem, XTD robił to ręcznie, z drugiej strony elementów softsynthowych można na tych płytach znaleźć bardzo dużo, choć ich wykorzystanie jest dosyć oryginalne). Średnie tempo, kilka różnych melodii wiodących, przewijających się w utworze. Ładne przejścia pomiędzy poszczególnymi częściami utworu. Wyraźnie zaznaczone narastanie natężenia dźwięku w końcowej fazie utworu. Dużo przestrzeni w całym utworze - nieco kojarzy się on z monumentalnymi dziełami Vangelisa.

Poranek

Wyraźna i cykliczna melodia. Generalnie utwór o charakterze "przeboju", ze względu na wpadającą w ucho melodię. Dużo w nim zmian i gdyby nie zawiła momentami linia melodyczna i ambicje autora, Poranek można by uprościć do balladowych utworów gdzieś z pogranicza muzyki pop lat osiemdziesiątych. Ale XTD wolał namieszać, dlatego w utworze właściwie brak powtarzającego się refrenu, pojawia się za to kilka różnorodnych przejść i wydzielonych części.

Południe

Znaczne zwiększenie tempa, ładne zgranie rytmiki z jedną z warstw basu. Brak wyraźnie zarysowanej melodii. Utwór budzi pewne skojarzenia (jak dla mnie) z tytułową melodią Ghost'n'Goblins (może przez drobne podobieństwa sampli i bardzo szybkie a zarazem płynne akompaniamenty). Cóż, jeśli XTD ma takie południa, to mu nie zazdroszczę. Zmienne tempo, momentami opadająca i wzrastająca dynamika (to akurat typowe dla większości utworów na tej płycie). Motyw muzyczny zmienia momentami tonację z dur na mol.

Wieczór

To lubię. Bardzo szybkie skojarzenie początku utworu z tym, co można było usłyszeć w grze "Microcosm" firmy Psygnosis. Potem płynne, śliczne linie w stylu XTD i trochę sampli brzmiących jak zawodzenie duchów. Utwór rytmiczny (momentami z zanikającą perkusją), po około dwóch minutach chwila odpoczynku i zmiana melodii, chwilowe "narastanie grozy", dalej prześliczny, głęboki, basowy string i bardzo dobrze dopasowana perkusja. Cudowna muzyka ilustracyjna (kojarzy mi się z jednym z motywów w grze Unreal, w drugiej części utworu). Później kolejny motyw, szybki i chaotyczny, dalej spadek tempa i przejście na spokojny, melodyjny fragment, stanowiący zakończenie utworu.

Noc

Dużo przestrzeni i echa. Wyraźny, silny akompaniament na początku, przechodzący później w nieco łagodniejszą melodię. Dalej synteza, głęboki bas i szereg obocznych melodii. Trochę voice'ów i sporo eksperymentów. W połowie utworu przerwa na efekty specjalne i wprowadzenie kolejnej ciekawej melodii. Dalej narastające tempo, nagle kolejne spowolnienie i niestety zakończenie. Gdym słuchał tego utworu nie znając autora, trudno byłoby mi powiedzieć, kto go napisał: XTD czy Maxym.



      Różnorodność materiału i styli muzycznych każą patrzeć na "Dejection" raczej jak na przekrój twórczości XTD, a nie (tak jak w wypadku Dnia) na zamkniętą opowieść. Zdecydowanie więcej tu techno, popu, czasem metalu i metalowych ballad. Można też odnieść wrażenie, że XTD lepiej się czuje w czystej elektronice z dobudowaną wirtuozerią na side'ach i perkusji niż w typowych rytmach techno. Najciekawsze jak dla mnie utwory na płycie to: Speed, Neurosis, Dejection i Sun. Tyle ogólników, czas na pisane na żywo recenzje.

Te-X-Mas 7 Max

Naturalna perkusja, znany z Te-x-masów motyw. Wyraźnie włożono w niego sporo pracy, choć więcej tu rytmu i basu, zabawy z akompaniamentem niż melodii. Technicznie bardzo ciekawy (szczególnie przejścia perkusyjne), jednak mniej ciekawy melodycznie. Wyraźnie zarysowany podział na zwrotki i refreny. Zaraz po przesłuchaniu "Dnia" wyraźnie czuć różnice w odniesieniu od wszystkich poprzednich utworów. Jak dla mnie, mimo dosyć szybkiego tempa, mógłby być jeszcze szybszy i zawierać trochę mniej powtórzeń.

Speed

Ten utwór rzeczywiście jest znacznie szybszy od poprzednika, dynamiczny, momentami mocno ilustracyjny, ale też z wyraźną, wiodącą melodią. Wrażenie szybkości jest potęgowane przez bas i perkusję oraz wysoko i szybko graną melodię. Dobrze się słucha, a mimo sporego tempa Speed nie jest kawałkiem agresywnym.

Passenger

Duże spowolnienie tempa i sporo pracy włożonej w edycję dźwięku. Bardzo ładna melodia z arpeggiami ukrytymi głęboko w tle. Ostry, gitaropodobny dźwięk wiodący, przewijający się zamienie z łagodniejszymi brzmieniami, przechodzący następnie w przepiękny przebieg po skali klawiatury i kolejną porcję kojącej uszy melodii. I niestety koniec. Bardzo udany kawałek. Drugi element na płycie świadczący o tym, że muzyka XTD i Maxyma miała wspólne korzenie.

Music Box

Bardzo oryginalna katarynka, rozpoczynająca się od cyklicznej, rytmicznej melodii o nieco orientalnym charakterze, w której szybko zagrany początek taktu mimo wszystko mocno rozbija rytmikę. Dalej owa katarynka staje się coraz bardziej agresywna (ciężka gitara jako tło). Całość dopełnia melodyjne brzmienie gitary klasycznej z echem.

Evil

Głęboki, dławiący się bas w tle, sporo efektów rodem z muzyki techno, ładna melodia, dużo powtórzeń. W 2/3 utworu sporo zmian i eksperymentów z dźwiękiem. Nagłe zakończenie.

Shortcake

Utwór melodyjny, w tonacji durowej, wykorzystane sample cymbałek i gitary klasycznej. Dosyć szybkie. Dobre jako muzyka do jakiejś platformówki, może nawet dobranocki. Wyraźnie zaznaczony refren. Nie wiem dlaczego, ale słuchając tego utworu od razu widzę przed oczyma Fire & Ice...

Neurosis

Jungle'owa perkusja i głęboki bas plus vocoding na początku. Ładna melodia, rozwijająca się już bardziej w XTD-owym stylu, zachowując prześliczny perkusyjny jungle. Jak na typowy jungle, za dużo w tym utworze melodii i przestrzeni (perkusja często ucieka w tło). W połowie utworu chwila oddechu i spore zmiany w rytmice i akompaniamencie (przez chwilę gitara, potem dodatkowy bas). Dalej drobne dysonanse schodzące do zakończenia.

Overload

Ujmujący od pierwszego dźwięku. Bardzo ładny akompaniament, potem typowy XTD, chwila oddechu i spory natłok dźwięku z ciężkim basem. Świdrująca uszy melodia, kolejny zjazd dynamiki, trochę ciężkiej gitary, następnie nagły przeskok na łagodny motyw na gitarze klasycznej i powrót do cięższych brzmień. Do tego w ramach przyprawy ciekawy rytm perkusyjny i bas. Znów chwila przerwy w otoczeniu akompaniamentu i ładny przeskok na nowy motyw. Łagodne sprowadzanie dynamiki w dół.

Dejection

Fletnia i instrumenty z klasycznych Rolandów jako podkład perkusyjny. Momentami bas w sosie TB303 (łagodny i dosyć powolny). Utwór początkowo dosyć spokojny i mocno eksperymentalny (w tle czasami dźwięk syreny), przechodzi dalej w bardzo ciekawy melodycznie kawałek z wyrazistą, klasyczną perkusją i równie klasycznym basem. Po chwili muzycznego oddechu powrót do syntetycznych brzmień, uzupełnianych trąbkami i poprzedniej rytmiki oraz basu. Kolejna zmiana, tym razem w stronę bardziej orientalnej melodyki, dalej trochę syntezy, popartej cały czas klasyczną perkusją. Udany kawałek i co ważne - ani trochę nudny jak na swoje 8 minut rozciągłości.

Sun

Klasyczna, gitarowa ballada z całą masą ładnie zagranych gitar, uzupełniona o syntetyczny motyw wiodący (coś w rodzaju syntetycznego fletu). Rytmiczny i melodyjny kawałek (przypominający stylistyką utwór XTD z Kajka i Kokosza), uzupełniony skrzypcowym akompaniamentem. Znakomity na napisy końcowe do całej płyty.

      Reasumując, kawał dobrej roboty, bliskiej doskonałości technicznej, zaś co do melodyki i przyjemności czerpanej ze słuchania - połowa utworów już należy do moich ulubieńców, a druga połowa to kawałki, które nie zakłócają pracy, gdy się ich słucha, jednak nie są tak dobre jak reszta. Ogólnie materiał na piątkę (w skali 1-6), który doskonale nadałby się na komercyjny rynek, by uzupełnić nieco edukację muzyczną ludzi buszujących w stosach ogólnie dostępnego, rytmicznego chłamu.
      I jeszcze jedno, co w muzyce XTD lubię. W przeciwieństwie do wielu współczesnych, scenowych melodii, w utworach XTD brak jakichkolwiek fałszy.

Bartłomiej Dramczyk


Osoby zainteresowane zdobyciem płyty mogą kontaktować się bezpośrednio z autorem: lamesoft@polbox.com. Tymczasem mamy dla czytelników niespodziankę. Wśród osób które do 14 lipca 2001 przyślą mailem na adres redakcji tytuły trzech dysków muzycznych Extenda (na scenie znanych jako "musicdyski") wydanych przed 1998 rokiem, rozlosujemy nagrody: pięć egzemplarzy płyty "Dzień, Dejection", ufundowane przez redakcję. Wyniki konkursu wraz z listą nagrodzonych osób opublikujemy w trzecim numerze "Amiga Minus".

Spis treści